Autor: basia

Naucz psa być w samotności

Bez względu na to czy mamy do czynienia ze szczeniakiem czy z dorosłym psem, jedną z bazowych umiejętności, które wprowadzam od samego początku jest obligatoryjne, spokojne akceptowanie separacji od człowieka. Zbudowanie u psa przekonania, że tylko permanentna bliskość opiekuna jest gwarantem bezpieczeństwa, jest zwyczajnie nie w porządku w stosunku do psa. Poczucie bezpieczeństwa psa Poczucie bezpieczeństwa i spokój u psa buduje się m.in. poprzez wprowadzenie stałej rutyny dnia. Pies lubi spać w ciągu dnia i to dużo. Pies potrzebuje mieć czas na odpoczynek. Kiedy będziemy ciągle psa dotykać, przytulać, czy być przy nim cały dzień (pierwsze dni w nowym domu), będzie mu znacznie trudniej wyciszyć się samemu. Zabawa z psem Uczymy psiaka równowagi pomiędzy pobudzeniem i zabawą, a odpoczynkiem i wyciszeniem. Gdy pies śpi lub odpoczywa, nie zaczepiamy, nie budzimy, nie bierzemy na ręce (na to szczególnie wyczul swoje dzieci i pilnuj ich!). Wykorzystujemy te momenty psiego zmęczenia na naukę izolacji od człowieka. Nie wpadajmy w pułapkę ciągłych zabaw, treningów i innych aktywności dla psa. Jest mnóstwo zabawek, którymi może zająć się sam, bez twojego udziału. Uważnie obserwuj swojego psa Pierwsze symptomy – chodzenie krok w krok za człowiekiem. Niech już wtedy zapali wam się czerwona lampka i przeanalizujcie dokładnie zachowanie psa. Pomysł z urlopem na pierwsze dni psa w nowym domu (dorosły czy szczeniak) jest bardzo dobrym pomysłem, ALE! – wykorzystaj ten czas mądrze. Nie spędzajmy 24h z psem, ponieważ nie będzie to możliwe po powrocie do normalnego trybu dnia. Zacznijmy od zrozumienia, że nauka/ trening samotności nie jest niczym złym dla psa, nie robimy mu tym krzywdy. Wszystkie odchylenia od normy zazwyczaj nie są dobre, uzależnienie psa od nas utrudni mu normalne funkcjonowanie. Staraj się wielokrotnie w ciągu dnia wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do tego, aby zostawiać psiaka chociaż na kilka minut samego. Może to być przy okazji wyjścia do toalety lub na dół wyrzucić śmieci. Działaj krok po kroku, nie oczekuj od szczeniaka, że będzie w stanie wytrzymać 10 godzin sam, nie niszcząc, czy nie płacząc w mieszkaniu. Nie oznacza to, że borykasz się z lękiem separacyjnym, może to być zwyczajna nuda i zapewnienie sobie rozrywki.

Żywienie psa surowym mięsem

Właściciele psów często zadają pytanie – czym karmić psa? Która dieta będzie dla niego najzdrowsza? Odpowiednie żywienie może ustrzec zwierzę przed licznymi chorobami i coraz powszechniejszą otyłością. Ja od kilku lat karmię moję psy surowym mięsem, warzywami i owocami. Dowiedz się, o co w tym chodzi i czy takie jedzenie zgodne z zasadami diety BARF to dobre rozwiązanie dla Was obojga. BARF? Z czym to się je? BARF to skrót od angielskiej nazwy – Biologically Appriopriate Raw Food, co można rozumieć jako: biologicznie odpowiednie surowe jedzenie. Jest to dieta powstała w kontrze do karm komercyjnych, oparta na żywieniu nieprzetworzonymi produktami, w sposób możliwie naturalny. Co ciekawe, BARF dotyczy nie tylko psów, ale wszystkich gatunków zwierząt. BARFem będzie na przykład karmienie gryzoni odpowiednią mieszanką zbóż, owoców i warzyw. Jeśli założymy, że takie żywienie psa jest najbardziej naturalnym dla niego sposobem pobierania pokarmu, trudno mówić o twórcy lub „wynalazcy” diety. Warto jednak wspomnieć jej propagatora i zwolennika – Iana Billinghursta pochodzącego z Australii. To lekarz weterynarii i hodowca psów, którego w szczególności interesowało żywienie psów i kotów. Niezadowolony z efektów, które osiągał z karmami komercyjnymi, zaczął poszukiwać innych rozwiązań. Postanowił karmić psy w taki sposób, jaki obserwował na wsi. Był zaskoczony i zachęcony efektami – m. in. zanikającymi alergiami skórnymi, poprawą zapachu z psiego pyska i sierści, mniejszą liczbą wypróżnień czy chorób pasożytniczych. W 1993 r. opublikował książkę Give Your Dog a Bone, w której zawarł podstawowe założenia praktykowanego sposobu żywienia czworonogów. Karm psa, nie wilka Jedną z najważniejszych rzeczy podczas wprowadzania diety jest zrozumienie i rozróżnienie potrzeb gatunkowych. BARF nie jest żywieniem psa „na wzór wilka”, bo czworonogi, które mamy w domach, należą do zupełnie innego gatunku. Ważne, by pamiętać, że przygotowujemy jedzenie dla psa, a nie jego dzikiego krewnego. Nasz pupil jest mięsożercą względnym, a więc oprócz mięsa chętnie zje także inne produkty. Choć psie i wilcze pożywienie jest podobne, nie powinno być identyczne. Współczesne psy, które towarzyszą nam na co dzień, mają nieco inne zapotrzebowania niż wilki. Nie należy karmić ich tak „jakby żywiły się na wolności”. Psy nie są dzikimi zwierzętami, a dieta ma odpowiadać czworonogom XXI wieku, nie ich pierwotnej wersji. BARFny stół Obalam najbardziej powszechny mit – BARF to nie jest żywienie wyłącznie surowym mięsem. Obejmuje dużo szerszy zakres produktów – tak duży jak to tylko możliwe. Czym wobec tego karmić psa, aby dieta BARF mu służyła? Najważniejsza jest różnorodność – możliwie duża liczba gatunków mięs podawanych razem z kością, podroby, owoce, warzywa, ryby i nabiał (jogurty naturalne, jajka ze skorupkami). Większość podawanych produktów powinna być surowa. Jeden posiłek BARF nie musi być w pełni zbilansowany, bo sumę wszystkich potrzebnych składników uzyskuje się dopiero w kilku posiłkach – tak jak w przypadku ludzi czy dziko żyjących zwierząt, co jest dla organizmu bardziej naturalnym rozwiązaniem. BARFuj z głową Czy BARF to idealne jedzenie dla psa? Każdy medal ma dwie strony i choć dieta oparta na naturalnych składnikach kusi brakiem chemicznych dodatków i kontrolą nad tym, co wkładamy do psiej miski, niesie ze sobą zagrożenia, których lepiej się wystrzegać. Wymaga od właściciela czworonoga poszerzenia wiedzy z zakresu żywienia psów. Nie wystarczy odczytać odpowiedniej dawki na opakowaniu tak jak w przypadku karm komercyjnych – przy żywieniu BARFem opiekun, który chce czerpać z naturalnej diety to, co najlepsze, musi posunąć się o krok dalej. Które gatunki mięs zawierają jakie składniki? Ile białka będzie potrzebował pies w określonym wieku? Jak często należy podawać ryby? W końcu – skąd wziąć i jak przechowywać produkty? BARF nie uznaje półśrodków – wyklucza całkowicie gotową psią karmę.  Różnorodność naturalnych, w większości surowych składników pomaga uniknąć groźnego dla zwierzęcia przedawkowania witamin i mikroelementów lub ich niedoboru. I choć bywa zbawienna dla psiego organizmu, odpowiedzialnym właścicielom potrafi spędzać sen z powiek. Czy nie za dużo witaminy A? Czy nie za mało węglowodanów? Częstym błędem jest poprzestanie na określonym (zbyt wąskim) menu. Należy też pamiętać, że mimo licznych zalet, dieta naturalna nie jest lekiem na wszelkie zło. Wielokrotnie zaobserwowano poprawę stanu zdrowia psich pacjentów po przejściu na surowe żywienie, ale każdy organizm może zareagować inaczej i nie da się uniknąć wszystkich zagrożeń zdrowotnych wyłącznie dzięki diecie. Czworonogi powinny być pod stałą opieką lekarza weterynarii. Nie taki diabeł straszny Żywienie psa surowym jedzeniem jest atrakcyjną alternatywą dla karm komercyjnych, zwłaszcza współcześnie, gdy dostęp do różnorodnych produktów spożywczych nie stanowi problemu. Choć wymaga ostrożności, wiedzy i zaangażowania, surowa dieta często zaskakuje niezwykle korzystnym wpływem dla psów. U tych, które zaczęto żywić w ten sposób, obserwuje się ustąpienie chorób pasożytniczych, alergii i zmian skórnych, polepszenie stanu zębów, oczu, zanik problemów z wypróżnieniami i płodnością, a także brak nieprzyjemnego zapachu pochodzącego z pyska lub sierści. Sama doświadczyłam wyleczenia alergii Fanty i problemów jelitowych Astona. Widać, że choć BARF nie zmieni psa w Supermana, może być w tym bardzo pomocny!

Atrakcyjny czas z psem w domu

Zachęcamy do pozostania w domu i podpowiadamy, jak można spędzić ciekawie czas z psem, urozmaicając czas Wam i psu. Sprawić, aby nuda nie wkradła się w Waszą codzienność. W zabawę mogą być zaangażowani wszyscy domownicy. Zawiń lub przykryj jedzenia psa To bardzo proste – przygotowujesz stare ubranie, koc lub cokolwiek innego i zawijasz w to jedzenie. Na początek, doradzam coś dość atrakcyjnego – jeśli bardzo lubi swoje codzienne pożywienie, to może być właśnie to. Jednak dla tych psów, które potrafią wybrzydzać, polecam coś lepszego, mięso lub ulubione smakołyki. Chodzi o to, aby podczas pierwszych zabaw ze szmatą, pies zrozumiał, że jest to szalenie atrakcyjne i warto się tak bawić. Wyszukiwanie jedzenia w aktywny sposób – węszenie, rozgrzebywanie łapą, wyskubywanie zębami, wylizywanie, rozszarpywanie, owszem jest podstawową potrzeba wielu psów, jednak kiedy przez lata nie jest dane im zdobywanie jedzenia w taki sposób, to niestety potrafią o tym zapomnieć i wolą korzystać z najprostszej formy, czyli z szybkiego nałykania się zawartością z miski. Sprawdźcie i zadbajcie, aby pies nie stracił motywacji do takiej zabawy. Do tego typu zabaw może też posłużyć rolka od papieru toaletowego, folii spożywczej itp., kartonowe pudło lub opakowanie po jajkach. Koszt jest niewielki, a korzyści ogromne i jakże zabawne. ,,Łap”, czyli zaspokajanie psiej potrzeby gonienia Łapanie jedzenia w locie – bardzo dobre dla wszystkich psów, które w repertuarze swoich zachowań bardzo często prezentują potrzebę gonienia, co jest zauważalne poprzez np. łapanie piłki czy chęć gonienia kota. Rzucenie smakołyka poprzedzaj komendą, np. ,,łap”. Prosta i szybka odpowiedź na potrzeby psa, ale w sposób akceptowalny przez człowieka 🙂 Zabawa w chowanego z psem Z psem można doskonale bawić się w chowanego. Można robić to w domu, jak i na podwórku. Zaczynamy trening od hasła/komendy ,,Gdzie jest…?”. W tym momencie osoba, której pies ma szukać pokazuje smakołyk i czeka na przyjście psa do siebie. Psy szybko zrozumieją, że na to hasło mają kogoś szukać. Kiedy znajdzie daną osobę dostaje nagrodę w postaci wspólnej zabawy. Możemy chować się w innym pomieszczeniu, za kanapą, fotelem, pod stołem, gdzie tylko chcemy. W pierwszych  dniach zabawy niech nasze kryjówki będą niezbyt wyszukane, łatwe znalezienie nas i wspólna zabawa bardziej zmotywuje psa do szukania nas. Taka zabawa wzmacnia więź psa z opiekunem, a na tym nam najbardziej zależy, ponieważ dobra relacja to mniej kłopotów, a więcej radości z opieki nad psem. Zaginione smakołyki psa To bardzo prosta gra, do której potrzebujemy kilku kubeczków, najpierw dwóch – w jednym chowamy smakołyk, drugi zostawiamy pusty. Kładziemy kubeczki na ziemi do góry nogami, tak aby smakołyki schowane pod spodem nie były widoczne. Dajemy proste hasło, żeby pies szukał, na przykład ,,szukaj/znajdź”. Jeżeli pies podchodzi i wącha albo tylko trąci nosem ten kubeczek, w którym jest smakołyk, chwalimy go za to. Odkrywamy jego znalezisko i pozwalamy mu zjeść smakołyk. Jeśli widzimy, że pies wykonuje poprawnie zadanie z dwoma kubeczkami, możemy dołożyć kolejny. Docelowo pies szuka smakołyka, który jest schowany pod jednym z kilku kubeczków, które zamieniamy miejscami. Drugim wariantem tej zabawy, jest porozrzucanie smakołyków w mieszkaniu, może to być miejsce za kanapą, pod stołem, za zasłoną lub po prostu w innych pomieszczeniach. Zachęcaj psa do znajdywania smakołyków komendą ,,szukaj”. Jeśli pies na początku nie wie, o co chodzi, możesz pare razy mu podpowiedzieć i naprowadzić go ręką na miejsca, w których znajdują się przysmaki. Pamiętaj, że psy lubią się uczyć i poznawać nowe rodzaje aktywności. Zadbaj o swojego pupila nawet wtedy, gdy nie możesz akurat wyjść na dłuższy spacer. W domu również możecie świetnie się bawić! Możesz także poćwiczyć z psem różne sztuczki czy nauczyć go którejś z komend. Najważniejsze, to spędzać czas razem.

Kong, najlepsza zabawka dla psa

Kilka tygodni temu, poruszałam temat pobudliwości psa na blogu. Ten artykuł jest jakby dopełnieniem tego obszernego tematu. Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomoże 🙂 Za co kochamy kong dla psa? Zabawka typu kong to wspaniały sposób na zajęcie czasu każdego psa. Kong wspomoże w wyciszeniu pobudzonego psa oraz w budowaniu pewności siebie psa, który zmaga się z lękiem. Pies pobudzony Życie z psem, który łatwo się pobudza, bywa pełne frustracji, zdenerwowania, a nawet smutku. Kiedy masz gości, musisz opanować psa, bo będzie skakał, szczekał. Twój pies nawet przez chwilę nie potrafi być spokojny? Kiedy wracasz do domu, to samo – nie pomaga proszenie, krzyki i komendy. Spacer z psem powinien być przyjemnością, a Ty, zanim się na niego wybierzesz, to już masz ochotę nigdzie nie wychodzić. Przypinanie na smycz pobudzonego psa równa się nie lada z cudem. I kiedy wreszcie uda się wam wyjść, biegasz za psem od krzaka do krawężnika, bo tak ciągnie na smyczy. W myślach błagasz, aby nie spotkać psa sąsiada, bo dopiero będzie jatka. Wtedy już zupełnie nie umiesz zapanować nad psem. Jakby tego było mało, wiesz już doskonale, że w 15 minut po spacerze, pies w domu znowu będzie szukał wrażeń, jakby wcale na spacerze nie był.  Ile razy miałeś dość pobudzenia psa?  Możesz stopniowo nauczyć psa, że kiedy dużo się dzieje, lepiej jest zająć się swoimi sprawami i wszystko obserwować z boku. Pokaż mu alternatywny sposób na to, jak radzić sobie z pobudzeniem, jak się wyciszać. Z każdym dniem używania konga, twoje życie z psem stanie się łatwiejsze i bardziej przewidywalne. Nauczysz psa radzić sobie z emocjami, podasz mu gotową strategię na to, co zrobić, kiedy pobudzenie wzrasta i ma ochotę znowu skakać, szczekać i nie słuchać cię wcale. Zasada używania konga dla psa jest prosta Najważniejszy jest moment, kiedy ekscytacja psa się dopiero zaczyna. Pies szczeka lub popiskuje, skacze, dostaje głupawki, zaczyna dyszeć – czyli wtedy, kiedy wiesz, że wchodzi w ,,ten” stan. Wyłap to jak najszybciej. Wtedy sięgnij po przygotowanego wcześniej konga i podaj go psu. Najlepiej bądź wtedy przy psie i pilnuj, aby na pewno zajął się lizaniem konga.  Przy pierwszych użyciach konga, zainteresowanie psa może być raz większe raz mniejsze. To zależy od sytuacji, zawartości konga oraz jego emocji. Warto podawać konga przy każdej okazji i faktycznie być wtedy z psem. Pilnuj, aby kong leżał na podłodze, bo pies może tylko leżeć i wylizywać jego zawartość. Nie ma innej możliwości wydobycia jedzenia. Każdą próbę brania konga w pysk lub przesuwania łapą, kontroluj poprzez trzymanie dłonią lub stopą. Zalecamy siedzenie przy psie do czasu, kiedy zauważysz, że wyraźnie się uspokoił. Czyli kiedy dokładnie? Kiedy pies przestał wykonywać szybkie ruchy, jego oddech jest już normalny, wyrównany. Pies skupiony jest głównie na kongu i widzisz, że lizanie sprawia mu przyjemność. Pies wylizał konga lub stracił nim zainteresowanie? Zabierz zabawkę, umyj, znowu napełnij jedzeniem i wstaw do lodówki lub zamrażalnika. Podawaj kong wtedy, gdy dzieje się coś więcej w życiu twojego psa. Pozytywnego czy negatywnego. Pozytywne sytuacje także stresują psa, szczególnie kiedy są bardzo emocjonujące i trwają długi czas. Pobudzenie to sygnał dla ciebie, że pies nie radzi sobie w danej sytuacji. Znasz swojego psa i jeśli tylko zauważasz symptomy pobudzenia, poświęć mu kilka minut i naucz prawidłowo korzystać z konga do lizania. Dlaczego lizanie psa jest tak ważne? Dzięki lizaniu wspomożesz wydobywać z organizmu hormonów pochodnych stresu i innych neuroprzekaźników, które wpływają niekorzystnie na emocje i zachowanie psa. Te substancje wydalane są przez płyny z ciała, czyli poprzez pocenie się, ślinienie, łzawienie, a nawet wydzielinę z ucha. My ludzie, możemy całą powierzchnią ciała uwalniać wytworzony wewnątrz stres. Jednak zwierzęta mają już trudniej, bo posiadają mniej odkrytej powierzchni ciała. Pokryte sierścią psy, mają niewielką możliwość pocenia się. Dlatego, warto skupić się na umożliwieniu psu lizania, czyli zwiększeniu produkcji śliny. Kilka technicznych szczegółów Jeden kong Ci nie wystarczy. Najlepiej mieć dwa lub nawet trzy. Wtedy nauka korzystania z tej zabawki i wyciszenie psa, będzie postępowało sprawniej. Napełniony, zapasowy kong. Przygotowujesz wszystkie kongi i trzymasz je w lodówce bądź w zamrażalniku. Jesteś przygotowany na danie go psu, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Zabieraj konga, kiedy pies skończy go lizać lub straci zainteresowanie. W ten sposób zapobiegniesz niechcianemu pogryzieniu przez psa zabawki, zgubieniu lub pobudzającej zabawie. Czyść konga szczotką do butelek. Będziesz miał pewność, że w środku nie pozostały żadne resztki, które z czasem pleśnieją. A po każdym wyczyszczeniu, znowu napełnij kong jedzeniem i schowaj do lodówki lub zamrażalnika. Czym napełnić konga dla psa? To zależy czym karmisz psa. I co smakuje Twojemu psu. Część z codziennej porcji żywieniowej psa przeznaczasz na wypełnienie kongów.  Psom karmionym surowym lub gotowanym jedzeniem, wystarczy wypełnienie tym, co dostają na co dzień. Przy psach jedzących suchą karmę, dobrym pomysłem jest wypełnienie mokrą zawartością. Mokra karma z puszki, namoczona wodą sucha karma lub pasztet dla psa. Pomocnym trikiem jest wsypanie kilku chrupek na spód konga i dopiero dopełnienie mokrą karmą. Pomoże to psu łatwiej wylizać zawartość, a tobie ułatwi czyszczenie. Dla psów, które muszą jeść tylko jeden rodzaj karmy, warto tę karmę wcześniej namoczyć w wodzie i powstałą masą wypełnić dziurę konga. Dla zmiany smaku i zapachu możesz dodać to, co wiesz, że smakuje psu – olej, kawałki mięsa, ryby czy ulubione warzywo.  Wybieraj takie jedzenie, które jest smaczne, ale jednocześnie dość neutralne dla psa. Zbyt smaczne jedzenie również potrafi pobudzić psa, a przecież nie o to w lizaniu konga chodzi. Dlatego wystarczy, że wypełnisz go codziennym posiłkiem z ewentualnym niewielkim dosmaczeniem. Pamiętaj o jeszcze kilku sprawach… Na początku uczenia psa spokojnego lizania konga, musisz mieć czas, aby go pilnować. Kiedy podajesz psu konga bądź z nim i trzymaj go dłonią lub nogą tak, aby mógł go tylko lizać. Twoja rola jest kluczowa. Podrzucanie, branie w pysk lub spacerowanie z kongiem, nie jest pomocne w przypadku psów pobudliwych czy szybko się ekscytujących. Dlatego tak ważne jest, abyś na początku nakierował psa, aby tylko lizał konga. Z czasem, kiedy zaobserwujesz, że dając mu konga, on zajmuje się tylko lizaniem, możesz przestać tak bardzo go kontrolować. Gdzie znależć konga i ile kosztuje? Kongi są dostępne w prawie w każdym sklepie zoologicznym. Nie chcąc nikogo reklamować, musimy napisać, że zabawki producenta Kong, są najtrwalsze i utrzymują się…

Szkolenie psów, kilka szczegółów na ten temat.

Chcę Wam opowiedzieć trochę więcej o metodach, jakie wykorzystuję podczas szkoleń w ,,Podążając za Psem”. Opieram się na zasadach pracy według pozytywnego wzmocnienia, czyli potocznie nazywanego pozytywnym szkoleniem psa. Opisane przeze mnie zasady, zagadnienia i sposoby pracy z psem, nie obejmują równie obszernego zagadnienia komunikacji psów, który niezbędny w budowaniu pięknej relacji z psem. Wszystko powoli 🙂 Współpracuj z psem. Opieraj waszą relację na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Obserwuj swojego psa, staraj się go rozumieć po psiemu i w bardzo prosty sposób. W pozytywnym szkoleniu nie ma miejsca na karanie psa, grożenie mu czy zastraszanie. Tu opierasz się na czystej psychologii behawioralnej, wiedzy o etologii psa, ewolucji i ich inteligencji. Tu świadomie kreujesz Wasze życie. Tylko wiedza o tym, jaki pies jest naprawdę i co go motywuje, pomoże Ci zyskać przyjaciela, o jakim marzysz. Fundamentem pozytywnego szkolenia jest wykorzystanie wiedzy naukowej popartej badaniami. Dzięki dużemu zainteresowaniu tematem psów – ich ewolucji, etologii, uczeniu się, inteligencji, wiemy o nich co raz więcej. Mamy też dostępne nowe metody pracy z czworonogami. Coraz więcej pojawia się też publikacji naukowych i rzetelnych kursów, które odsłaniają przed szkoleniowcami nowe możliwości i horyzonty. Od początku szkolenie pozytywne oparte było na wnioskach z badań behawiorystów, którzy szczegółowo opisali mechanizmy wzmocnień. Zastosowanie tych wyników w szkoleniu psów umożliwiło powstanie jasnych, precyzyjnych i powtarzalnych procedur, służących uzyskiwaniu pożądanych zachowań. Pozytywne wzmocnienie jest kluczem w szkoleniu psów. Psychologowie behawioralni szczegółowo opisali mechanizmy wzmocnień – jakie korzyści przynosi stosowanie szkolenia opartego na karaniu, unikaniu jakiegoś nieprzyjemnego bodźca, ignorowaniu danego zachowania zwierzęcia lub nagradzaniu. Oczywiście najbardziej efektywne jest nagradzanie, czyli właśnie pozytywne wzmocnienie. Pozytywne wzmocnienie przynosi szybkie i trwałe efekty, bez konieczności powtarzania szkolenia. Po odpowiednim treningu komenda słowna staje się informacją, że pies może wykonać polecenie, aby otrzymać daną nagrodę. Emocje podczas szkolenia psa. Pozytywne szkolenie psa wywołuje u psa pozytywne emocje. Koniec i kropka. Jeśli nauczysz się zasad szkolenia opartego na pozytywnym wzmocnieniu, Twój pies wykona dla ciebie wszystko z merdającym ogonem. I uwaga – tu jest odpowiedź na to, dlaczego ja zwykle szybko chcę, aby to właściciel ćwiczył ze swoim psem! Bo osoba-przewodnik, podczas nauki, jest przez psa odbierana jako źródło wszystkiego, co dobre. Właśnie w tym czasie pomiędzy człowiekiem i psem tworzy się szczególnie silna relacja oparta na przyjaznych emocjach i doświadczeniach. Więc ja tu nie jestem potrzebna. Ja tylko uczę Ciebie i pokazuję Ci to, czego sam jeszcze nie widzisz. Kliker jako marker zachowania. Kliker. Różnie to z nim bywa. Jedni go lubią, inni się boją, potrafi też denerwować hahaha! Niektórzy potrafią też błędnie wykorzystywać szkolenie klikerowe. Kliker w szkoleniu psa, to tylko zwykły przyrząd, który po naciśnięciu wydobywa z siebie zawsze ten sam dźwięk. Używam go jako markera, aby zaznaczyć te zachowanie psa, które było przeze mnie pożądane. Zaraz po tym, nagradzam psa. Jest precyzyjny, jednoznaczny (skojarzony z nagrodą) i nie ma nacechowań negatywnych (jakie czasami mają nasze słowa, kiedy jesteśmy np. podirytowani). Używam go tylko przez chwilę dla danej umiejętności psa. W kolejnych etapach treningu, czyli utrwalaniu zachowań, uodparnianiu na rozproszenia czy utrzymaniu zachowania, kliker nie jest już potrzebny. Można go wycofać, a nauczone zachowanie i tak jest trwałe. Kliker to jest tylko narzędzie, całą magię w nauce psa i tak musimy zrobić sami. W szkoleniu psa, kliker wykorzystuję nie ze wszystkimi psami. Zdarza się, że używam go bardzo rzadko. Według mnie, najlepiej sprawdza się u psów, którym należny zwiększyć kreatywność, precyzję lub chęć w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Znajdź motywację psa. Jeśli chcesz trenować psa, musisz zadbać o jego odpowiednią motywację. Stosowanie przymusu nie jest sposobem na uzyskanie pożądanego zachowania psa. Tylko oparcie się na motywacjach związanych z jego potrzebami może przynieść Wam sukces. Motywacje psa są związane z: • jedzeniem, • „polowaniem”, • więzią z grupą (przewodnikiem) • unikaniem niebezpieczeństwa. Jeśli nie masz kontroli nad psem… W świecie zwierząt przyświeca główna zasada – dążenie do przyjemności i unikanie przykrości. W szkoleniu metodami pozytywnymi staramy się w taki sposób kontrolować i kształtować zachowanie psa, aby doskonaliło się ono poprzez kolejne sukcesy. Jednak co, jeśli zdarzą się sytuacje, na które nie mamy wpływu? Kiedy w otoczeniu pojawiają się wzmocnienia, które generują nieodpowiednie zachowania psa? Wtedy wykorzystujemy: • ignorowanie niepożądanego zachowania – czyli jeśli po zachowaniu psa, nie wydarza się to, co sam oczekiwał, to z czasem zaprzestaje danego zachowania. Z perspaktywy psa jest to zwykłe marnowanie energii. Zachowanie nie przynosi korzyści, więc należy przestać je wykonywać. Jednak jeśli zachowanie wzmacnia psa wewnętrznie (np. przynosi ulgę), to można korzystać z drugiego sposobu, czyli: • negatywnego wygaszenia – odbierać psu to, czego oczekiwał. I tu można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy – odpowiednio oceniąjąc reakcję i odbierając psu coś przyjemnego, po tym, jak zachował się nieodpowiednio (np. Twoją obecność, możliwość otrzymania zabawy) oraz drugi – stosując time-out, czyli chwilowe odizolowanie psa z danej sytuacji. Zanim wykonuję któryś z tych sposobów kontrolowania psa, daję mu możliwość zachowania się tak, aby mógł otrzymać nagrodę. Opis ten jest dość krótki, w prawdziwej sytuacji warto zwrócić uwagę na kontekst zachowania psa, jego motywację i emocje jakie towarzyszą takiemu zachowaniu. Rozwiązywanie problemów z zachowaniem. Emocje, jakie przeżywa pies w związku z doświadczanym przez siebie zagrożeniem, mogą być źródłem wielu problemowych zachowań. Problemowe zachowania są sygnałem, że zwierzę stara się wypracować jakąś strategię przetrwania. Czasami ta strategia z naszego punktu widzenia jest nie do zaakceptowania. Zachowanie problemowe, to emocje psa. Dlatego kiedy pracuję z psem, który zachowuje się nieodpowiednio, muszę przede wszystkim rozumieć mechanizmy, które doprowadziły do problemowego zachowania. Ale także te, które utrzymują to zachowanie. Wtedy dokonuję analizy wzmocnień i emocji. Określam też poziom zaspokojenia podstawowych potrzeb psa. Tylko dzięki całościowemu podejściu do problemu psa, mogę zmienić jego emocje. A zmienione emocje otrzymuje się dzięki lepszemu zaspokojeniu potrzeb. Dopiero wtedy pies jest w stanie wypracować nowe strategie radzenia sobie w trudnych momentach. Proces ten opiera się głównie na przeciwwarunkowaniu i odwrażliwianiu. Bezstresowe szkolenie psa? Stres towarzyszy nam w życiu stale. Nie ma postępu, bez stresu. Stres motywuje, buduje, popycha do działania. Nie ma czegoś takiego, jak ,,szkolenie bezstresowe”. Również podczas uczenia się nowych zachowań i umiejętności, zawsze zawsze towarzyszy stres. Jednak w…

Fajerwerki i walka psa o życie

Przed nami Sylwester, czas szampańskiej zabawy, spotkań i długich rozmów. Niestety dla wielu psów może to być najgorsza noc w roku. Zwierzęta mają instynktowne zachowania obronne, które możemy zaobserwować w sytuacjach stresujących, czy lękowych. A takim właśnie jest okres około noworoczny. Pies, który boi się strzałów, odczuwa bardzo silne, wręcz patologiczne emocje. Z czasem, kiedy nie może znaleźć sposobu na ucieknięcie od źródła strachu, emocje rosną do poziomu fobii lub uczucia paniki. Jak więc przygotować psa do Sylwestra? Przede wszystkim zacznij przygotowania już teraz, ważne jest to, abyś znał swojego psa. Jeśli wiesz co go uspokaja to już połowa sukcesu. Wszystko zależy od indywidualnej reakcji na strach ale taką podstawową rzeczą to bezpieczne miejsce dla psa. Stwórz mu swego rodzaju azyl, w którym będzie chciał się schronić, gdy będzie czuć się zagrożony. Może to być legowisko pod stołem, przy kanapie, w kuchni, czy postawiona klatka kennelowa (jeśli pies potrafi z niej korzystać i jest do niej przyzwyczajony) z dala od domowego zgiełku. Możemy w tym pomieszczeniu zasłonić okna, tak żeby nie było widać fajerwerków. Druga rzecz to przeanalizowanie, co uspokaja Twojego psa. Czy twoja obecność daje mu poczucie bezpieczeństwa? Głaskanie? Twój głos? Jeśli tak, to za każdym razem, kiedy usłyszy huk mów do niego i bądź przy nim. Przyjemna interakcja psa z człowiekiem, poprzez masaż czy głaskanie, powoduje wzrost oksytocyny, prolaktyny i endorfin. Te hormony i neurotransmitery odgrywają kluczową rolę w tworzeniu więzi społecznych oraz przyjemnych odczuciach. Warto zatem masować i głaskać psa, kiedy się boi. Ważne, abyś wiedział, że głaskanie nie zwiększy strachu psa — uczucie strachu jest znacznie silniejsze niż pogłaskanie. Jednak samo głaskanie nie pomoże twojemu psu, który się boi, ale jest szansa, że zwiększysz jego poczucie pewności. Wesprzesz go w tej trudnej chwili, a tym samym sprawisz, że w innych sytuacjach stresujących twój pies będzie szukał pomocy przy tobie, zamiast uciekać w popłochu. Sam fizyczny kontakt z opiekunem nie wyeliminuje silnego strachu ani nie pogłębi go, musisz szukać również innych rozwiązań, które odwrócą uwagę psa od hałasu. Niech od dziś, normalnym będzie dla ciebie dbanie o to, abyś zawsze miał przygotowane kilka rzeczy z poniższych punktów: kość do gryzienia, kongi do lizania, mata węchowa, jedzenie zawinięte w szmatę, kula smakula napełniona jedzeniem, kartonowe pudelka z jedzeniem w środku, czy nowa zabawka. Kiedy na dworze będzie słychać huki postaraj się przekierować uwagę psa na inną rzecz, odwróć jego uwagę od hałasu i spraw, aby skupił się na czymś innym. Pomoże to zniwelować stres, a kiedy nie będzie nikogo w domu – pies sam będzie potrafił zająć się sobą i opanować emocje. Pamiętajmy o bezpieczeństwie psa, co roku dużo zwierząt trafia do schroniska w tym okresie, zagubione, wystraszone, uciekły opiekunom bojąc się petard. Zachipujmy psa i kupmy adresatkę, koszt jest niewielki, a zyski ogromne- w razie ucieczki bardzo szybko ustala się właściciela i pies wraca do domu. W tym czasie możemy również zrezygnować ze spacerów bez smyczy, jest to działanie zapobiegliwe ale nigdy nie wiemy, kiedy i gdzie ktoś wystrzeli petardę. Unikajmy w tym okresie miejsc, gdzie sprzedają fajerwerki, czy są organizowane imprezy. Pory spacerów również możemy trochę zmienić i nie wychodźmy na spacer przed 24, czy zaraz po, kiedy hałas jest największy. Może zdarzyć się tak, że pies bardzo silnie przeżywa emocje związane z hałasem, w takich przypadkach należy rozważyć podanie leku psu ale tylko i wyłącznie po konsultacji z lekarzem weterynarii. Aby pomóc psu, który boi się dźwięków petard, fajerwerków potrzeba wielu miesięcy ciężkiej pracy. Twojej pracy. Taka praca może trwać dniami i nocami. Zacznij ją już dzisiaj, a na pewno pomożesz swojemu psu przetrwać ten ciężki czas. Ważne jest, aby być ciągle przygotowanym na pojawienie się znienawidzonych huków. Brzmi niewykonalnie? Może i tak, ale kiedy pomyślisz sobie, że możesz realnie pomóc ukochanemu psu pokonać strach, to potrafisz zdobyć się na samodyscyplinę i postanowić podjąć to wyzwanie. Bo są tacy, co się tego podjęli, a teraz ich pies nie reaguje na większość dźwięków, burze przesypia, a w noc sylwestrową zajada się kością lub liże Konga.

Pobudliwość psa

Ostatnio stwierdziłam, że praca z psami nadpobudliwymi bywa czasem trudniejsza o tych z agresywnymi problemami… Pobudzenie psów bardzo frustruje ich właścicieli. Ze skakaniem, szarpaniem, szczekaniem, wiecznym nakręceniem się psa, muszą się zmagać kilka razy dziennie. Nadpobudliwość psa to bardzo częsty problem. W miarę możliwości będę się starała wspierać Was wpisami z pomysłami na to, jak jeszcze możecie pracować ze swoimi ,,szalonymi” psami 🙂 Muszę jednak uprzedzić, że efekty będą się pojawiały w bardzo różnym czasie — u jednych szybciej, u innych wolniej. Najważniejsza jednak jest Wasza cierpliwość i stabilność pracy. Zatem do roboty! Daj psu więcej swobody Co mam na myśli? Jakiej długości masz smycz i czy jest to smycz o regularnej długości, czy automatyczna typu flexi? Jedna długość pomaga psu zrozumieć, ile może się od Ciebie oddalić i czuć komfort na obroży lub szelkach, a kiedy pojawia się ucisk. Jest to również podstawowy krok do nauczenia psa chodzenia na luźnej smyczy. Flexi to nieprzewidywalność — pies nigdy nie wie, kiedy smycz zostanie przez Ciebie zablokowana i poczuje dyskomfort przy szarpnięciu, a kiedy nadal może iść naprzód. Dodatkowo automatyczna smycz jest ciągle napięta, więc nie ma mowy o nauce chodzenia na luźnej smyczy. Swoboda to pozwoleniu psu na eksplorowanie otoczenia. Warto podążać za psem i pozwalać mu na węszenie, poznawanie otoczenia — daj psu na to czas. Jeśli jest Ci trudno z nim wytrzymać, bo znowu szaleje na widok psa lub człowieka, zróbcie 2, 3 kroki w tył. Bardzo często okazuje się, że odejście kawałek od nakręcającej psa sytuacji, pozwala mu ochłonąć i zrozumieć, że nic nadzwyczajnego się tutaj nie wydarza. Takie odejście sugeruje też psu, że nie pakujecie się w takie sytuacje. Zależy Ci na pokazaniu mu, że wysokie emocje to nie jest jedyny sposób na podejście. Więc kiedy odsuniecie się od tego, co psa nakręca, możesz pomóc mu zająć myśli czymś innym — rozrzuć dookoła Was kilka malutkich smakołyków i wskazuj psu dłonią, gdzie mogą być. Ta fajna zabawa w szukanie, nauczy go, że można i realnie da się robić coś innego, kiedy blisko dzieje się coś bardzo ekscytującego. Swoboda to też bycie bez smyczy. Wolność jest najpiękniejszą rzeczą, jaką możesz podarować psu. Swoboda to obustronne zaufanie. Pracuj więc nad Waszą relacją, swoistą więzią, w której pies będzie trzymał się blisko Ciebie. Zaufaj psu czasem, pozwól mu wyjść z Twojej ciągłej kontroli i zobacz, jakie wydarzą się cuda. To dla wielu opiekunów jest najtrudniejsza praca. Relacje zmieniają się i wymagają ciągłej pielęgnacji. Jestem pewna, że pies zawsze dąży do spokoju i relaksu, tylko z wielu powodów nie umie ich odnaleźć. Zmniejsz aktywność fizyczną na aktywność umysłową …lub każdą aktywność fizyczną kończ aktywnością umysłową. Zmęczony pies to nie szczęśliwy, ale po prostu zmęczony pies. Nie musisz skazywać Was na wieczną fizyczną udrękę. Zdejmij z siebie ten obowiązek stymulacji fizycznej i w wielu sytuacjach zastąp mentalną pracą psa. Zrealizuj swoją wizję relaksującego spaceru. Wprowadź zabawy mentalne. Co dla mnie jest zabawą mentalną? Każde węszenie — napotkanych przedmiotów, zapachu w trawie czy na ziemi; zwiedzanie nowych miejsc — chodzenie po różnych obiektach, doświadczanie nowych, neutralnych sytuacji; zdobywanie jedzenia w atrakcyjny sposób — z zawiniętego w starym ubraniu, papierowym pudełku czy z konga; trenowanie nowych umiejętności z zakresu posłuszeństwa, jak chociażby codzienna praca nad leżeniem w tych momentach, kiedy chcesz, a by twój pies był spokojny… Każda mała stymulacja umysłowa sprawia, że twój pies jest lepiej zmęczony, niż po szaleńczym bieganiu. Podsumowując, moja rada na szalone, pobudzone psy na ten moment jest taka — jeśli widzisz, że właśnie nachodzi go ochota na rozrabianie, rozsyp mu garść jedzenia w trawie lub rozlej wodę napełnioną drobinkami jedzenia. Zabieraj takie niespodzianki ze sobą. Chodźcie w nowe miejsca i pozwalaj mu długo węszyć, jeśli ma na to ochotę. W domu miej zawsze przygotowanego konga lub pudełko czy szmatę w jedzeniem w środku. Nie wydawaj całej dawki jedzenia psa na raz. Odejmij trochę jedzenia i wykorzystaj w kreatywny sposób. Pracując nad swoim psem, pracuje też nad sobą i Waszą relacją – bądź stabilnym, świadomym opiekunem.

Kilka słów o schemacie spaceru z psem

Podzielę się schematem spaceru z psem, który bardzo często wykorzystuję zarówno z moimi psami, jak i z psami-klientami. Schemat spaceru, który według mnie dobrze sprawdza w wielu różnych warunkach. Mając pół godziny czasu na spacer, można go podzielić na 4 części. 1.Facebook dla psa. Rozpoczęcie od węszenia. Warto spacerować w miejscach, gdzie jest dużo zapachów. Możesz zabrać ze sobą butelkę z wodą, w której są drobinki jedzenia i rozlej tę wodę gdzieś z boku w trawę. Pozwól psu na kilka minut węszenia. Jego oddech uspokoi się, zmysły się zaostrzą i trochę się zmęczy. W tym momencie pozwolisz mu na spokojnie załatwienie swoich spraw. Nie spiesz się, to ma być 1/4 wszego spaceru. 2. Rozgrzewka. Po kilku minutach, możecie możecie iść dalej. Ten moment poświeć na spacer taki, jaki zwykle wykonujecie. Staraj się dbać o to, aby spacer na smyczy była dla psa komfortowy, to znaczy unikaj szarpania na smyczy i ciągnięcia. Podążaj za psem, idźcie trochę tam, gdzie on chce. Może pójdźcie w nowe miejsce? Jeśli możesz, spuść go ze smyczy i pobiegajcie razem. Owszem, pozwalaj mu na zwiedzanie i węszenie, jednak celem tej części ma być rozruszanie psa i zmęczenie fizyczne. 3. Czas na wspólną zabawę. Po pewnym czasie dochodzicie w jakieś ustronne miejsce, w którym możesz się z nim pobawić i poćwiczyć. Nawet jeśli twój pies jest rozkojarzony, bądź uparty i nie chce zwrócić na ciebie uwagi, próbuj dalej – szukaj sposobów, jak możesz zainteresować go swoją osobą. Ćwicząc i bawiąc się z psem, możesz dać mu śniadanie w zadowalającej, aktywnej formie. Ten i poprzedni moment spaceru, traktuj jako Wasz czas na kontakt, na zabawę, na wzmacnianie więzi. Jeśli nie widzisz efektu, nie poddawaj się. Obserwuj uważnie swojego psa i z czasem na pewno dostrzeżesz oznaki zadowolenia z takiej aktywności z tobą. 4. Wyciszenie emocji. Ostatni etap to powrót do domu. Wróć normalnym, spacerowym tempem (lub bawiąc się z psem, jeśli ma na to ochotę) do miejsca przepełnionego zapachami. I tak jak rozpocząłeś spacer, tak go zakończ. Niech węszy, uspokaja oddech i wycisza się… Po powrocie do domu, warto dać mu jedzenie w atrakcyjnej formie np. w kongu lub kostkę, ponieważ ważne jest to, aby umożliwić psu, zrzucenie z siebie nadmiaru ekscytacji po spacerze. Spacer jest podstawą posiadania spokojnego psa. To poza domem ma on możliwość zrealizowania najważniejszych potrzeb niezbędnych do równowagi psychicznej.

Call Now Button